W ostatniej notce przedstawiłam Wam parę alternatyw dla popularnych składników i potraw wigilijnych. Jak jednak wiadomo, wigilia to nie całe święta, a zaledwie ich początek. Jak w takim samym – zielonym – stylu poradzić sobie ze świątecznymi śniadaniami? Jak zaplanować smaczne obiady dla wszystkich gości? Co przygotować na deser? Jeśli mierzycie się właśnie z podobnymi pytaniami, nie martwcie się. Spieszę z pomocą!

Najważniejszy posiłek dnia, czyli…

Śniadanie, rzecz jasna. Dla wielu z nas automatycznie kojarzy się z talerzami pełnymi wędlin i misami z rozmaitymi sałatkami. Na zielono to oczywiście wizja trudna do zrealizowania, ale… no na szczęście nie zupełnie 🙂 W przypadku wegetarian doskonałym sposobem na świąteczne śniadania jest, po prostu, zastąpienie wędlin… serami! W sklepach dostępna jest obecnie cała, potężna gama różnorakich serów, które potrafią drastycznie różnić się od siebie smakami. Żółte, podwędzane, podpiekane, pleśniowe, topione, twarogi – wybór jest naprawdę olbrzymi. Taki serowy talerz na stole, uzupełniony paroma smakowitymi sałatkami z łatwością poradzi sobie w roli sytego śniadania.

Weganie mają nieco bardziej pod górkę i wbrew pozorom problemem nie jest tu jedynie, ani nawet głównie brak dostępu do sera. Kłopoty zaczynają się na etapie przygotowywania sałatek, bowiem w wielu z nich znaleźć można albo jajka, śmietanę, albo składniki przyrządzane z ich wykorzystaniem (np. majonez). Jak sobie z tym poradzić? Oczywiście stosując wegańskie zamienniki. Całkiem smaczny majonez przygotować można na przykład z niesłodzonego mleka sojowego oraz oleju (olej wlewamy do mleka cały czas miksując, aż do momentu, gdy konsystencja będzie nam odpowiadać). Warto przyprawić go solą, pieprzem i ziołami (np. majerankiem), a po przygotowaniu może stanowić świetne uzupełnienie wymagających podobnych składników sałatek.

Ciekawą propozycją na śniadanie świąteczne jest odpowiednio bogata selekcja dipów, hummusów i past do chleba przygotowanych ze zblendowanych i odpowiednio przyprawionych warzyw. Niektóre z nich mogą być ostre, inne słodkie, kwaśne lub słone, co gwarantuje bogatą paletę smaków. Uzupełnione o tofu i świeże warzywa stanowią bardzo syte i przepyszne śniadanie, które ze smakiem pochłonie każdy. Doskonałą propozycją śniadaniową jest także choćby pasztet z białej fasoli lub soczewicy czy kawior z bakłażana. Jeśli nawet to nie jest dla kogoś wystarczające, zawsze można zaopatrzyć się w zestaw sklepowych, wegańskich „wędlin” i „serów” – nie należą może do najtańszych, ale… jeśli nie w czasie świąt, to kiedy? 🙂

A w porze obiadu…

W przypadku świątecznych obiadów często dobrym pomysłem jest odwołanie się do tradycji, a w polskiej kuchni nie ma chyba nic bardziej tradycyjnego niż schabowy z zimniorami 😉 Chcąc pozostać w sferze jedzenia zielonego, samego schabowego trzeba oczywiście zastąpić czymś innym – w tej roli doskonale sprawdza się np. groch, bataty albo soja (moim zdaniem najmniej ciekawa, ale o problemach z soją już kiedyś pisałam). Alternatywę dla kotletów stanowić mogą na przykład flaczki z boczniaków, wegańskie krokiety (do ciasta zamiast jajek dodajemy zmielone siemię lniane albo płatki ryżowe, zaś do panierowania używamy mleka roślinnego) lub łazanki z żurawiną i kapustą.

Zielony świąteczny deser

Świąteczne „łakomczuszenie” nie byłyby kompletne bez deserów. W tej roli świetnie sprawdzą się na przykład wegańskie lody, sernik przygotowany z kaszy jaglanej i mleka roślinnego, albo przepyszne trufle bakaliowe (potrzeba m.in. tofu, kakao i odrobiny wegańskiej czekolady).