Czas na kolejną porcję toksycznych składników, które możecie znaleźć w mniej lub bardziej popularnych produktach. Zachęcam do zapoznania się z drugą częścią czarnej listy, a następnie do wyrzucenia szkodliwych produktów ze swojej łazienki.

Dioksan

Jest to środek, który pozwala na rozpuszczanie się składników zawartych w kosmetykach. Jest niebezpieczny, ponieważ drażni skórę i błony śluzowe. Może spowodować też przesuszenie tkanki i stany zapalne. Działanie dioksanu skutkuje również niewydolnością serca, wątroby, płuc i nerek. Jeśli jesteś w ciąży wiedz, że stosowanie kosmetyków zawierających dioksan jest niebezpieczne dla zarówno dla ciebie jak i twojego dziecka. Substancja przenika bowiem do płodu i do mleka matki. Działa rakotwórczo. Dłuższe stosowanie powoduje też świąd i dermatozę.

PEG (Polyethylene Glycol)

Ten gagatek zatyka pory w skórze i powoduje wysięki (płyny powstające podczas stanów zapalnych) wokół gruczołów łojowych oraz apokrynowych.  Wysięki są najbardziej widoczne na twarzy i w pachwinach. Wywołują pokrzywkę, świąd i pękanie naskórka. Dodatkowo jeśli PEG jest zmieszane z dioksanem to staje się substancją rakotwórczą.

Hydroxybenzoat

Ten składnik oznacza dla Ciebie zapalenie skóry, pokrzywki i rumienie. Może też negatywnie wpłynąć na rozwój zarodka i płodu. Ma też działanie estrogenne.

Disodium EDTA

Kolejny rakotwórczy składnik, który spotkać możemy w kosmetykach. EDTA pełni rolę stabilizatora. Przeważnie jest zanieczyszczony, przez co podrażnia skórę i błony śluzowe. Podwójnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży i w czasie laktacji.

PG (Glikol propylenowy)

Często pełni rolę rozpuszczalnika. Jest bardzo toksyczny i rakotwórczy. Gdyby przyszło komuś do głowy zjedzenie go, to uszkodzoną wątrobę, układ nerwowy i nerki, miałby jak w banku. Natomiast nie spożywany, a wcierany przedostaje się ze skóry do krwi i sieje zniszczenie. Uszkadza nabłonki, tkanki łączne i mięśniowe, wysusza naskórek, podrażnia gruczoły łojowe i apokrynowe i oczywiście wywołuje stan zapalny oraz wysięki. PG destrukcyjnie wpływa też na powłoczki włosów. W przypadku gdy glikol połączy się z łojem i złuszczonymi keratynocytami, tworzy substancję zatykającą ujścia gruczołów. Efekt – wypryski. Lepiej też nie doprowadzać do kontaktu PG z oczami, ponieważ jeśli to zrobimy, czeka nas zapalenie gałek ocznych i spojówek. Glikol może też narobić wiele szkód w naszych gardłach. Wdychany w czasie stosowania aerozoli, uszkadza nabłonki układu oddechowego i powoduje kaszel.  

Detergenty

Ta nazwa pewnie bardziej pasuje wam do środków czystości, niż do wyrobów kosmetycznych. Słusznie, bo detergenty są stosowane od dawna, właśnie jako substancje czyszczące. Z czasem jednak dostrzeżono ich potencjał w dziedzinie  kosmetycznej. Obecnie w produktach przeznaczonych do pielęgnacji ciała znajdziemy mnóstwo detergentów, które tylko czekają na kontakt z naszą, niczego nie świadomą, skórą. Detergenty wchodzą w skład między innymi balsamów, zmywaczy do paznokci, toników, szamponów czy żeli do kąpieli. Rodzajów detergentów jest mnóstwo, a co za tym idzie działają w różny sposób. Niektóre same w sobie są nawet nieszkodliwe, ale wymieszane z pozostałymi substancjami wchodzącymi w skład kosmetyku, stają się trucizną.

Jedne z bardziej popularnych detergentów to:

  • CAPB (cocamidopropyl betaine) – detergent anionowy, który sam w sobie nie jest szkodliwy. Problem zaczyna się gdy połączymy go z sodium lauryl sulfate (itp.). Takie mieszanki powodują łupież, przesuszenia i zapalenie skóry. CAPB spotkasz najczęściej w płynach i żelach do kąpieli, szamponach i mydłach w płynie.
  • DEA (dietanolamina), TEA (triethanolamine), MEA (monoethanolamine) – związki są dodawane do produktów kosmetycznych jako emulgatory i właśnie detergenty.  Jeśli połączy się je z innymi związkami azotowymi, to taka mieszanka drażni skórę wywołując świąd i pokrzywkę oraz tworzy rakotwórcze nitrozaminy. To składniki szczególne groźne dla kobiet w ciąży i matek karmiących.

Talk

Paradoks talku polega na tym, że każdy go kojarzy i przez to wydaje się on mniej groźny. Jest czymś w rodzaju „udomowionej” trucizny. To jednak tylko pozory. Badania dowiodły, że talk jest odpowiedzialny za powstawanie nowotworu. Dodatkowo, gdy połączymy go z łojem i potem, wytworzy się substancja izolująca, która zaburza oddychanie skóry. Talk może także powodować stany zapalne.

Triclosan

Na deser triclosan, który jest antyseptykiem, czyli środkiem odkażającym w kosmetykach. Używa się go często w produktach zwalczających trądzik. Dobra wiadomość jest taka, że stosowany przez krótki czas, nie wpływa na nas toksycznie. Zła wiadomość – jeśli regularnie stosujecie kosmetyki z triclosanem może wywołać on nowotwór skóry.

 

Udało się! Przebrnęliśmy przez najgorsze i zarazem najczęściej spotykane chemiczne pułapki, które znajdziecie w produktach kosmetycznych. Mam nadzieję, że nie zlekceważycie tej wiedzy i zaczniecie sprawdzać etykiety produktów. Nawet jeśli ma to oznaczać łazienkowe czystki, to uwierzcie mi – WARTO!

Pamiętajcie, że zbudowanie swojej świadomości w kwestii kosmetyków, to jeden z pierwszych kroków prowadzących do nowej, lepszej jakości życia.