Cykl notek o zastosowaniu różnego rodzaju ziół tak w kuchni, apteczce jak i kosmetyczce nie mógłby obejść się bez tekstów poświęconych tej roślinie. Po łacinie jego nazwa brzmi matricaria recutita, co w bezpośrednim tłumaczeniu oznacza po prostu „rumianek pospolity”. Jest w tych słowach ziarno prawdy, bowiem współcześnie rumianek uprawiany jest niemal wszędzie i obok mięty stanowi chyba najlepiej rozpoznawalne zioło w naszych kuchniach. Nie dajcie się jednak zwieść przymiotnikowi – wspomniana „pospolitość” wcale nie ujmuje tej wspaniałej roślinie zalet.

Czym chata bogata, czyli co znajdziesz w rumianku

Podobnie jak omawiana przeze mnie niedawno szałwia, tak i rumianek zawiera w sobie duże ilości olejku eterycznego – może on stanowić nawet do 1,5% masy całej rośliny. Skład tej substancji jest jednak nieco inny niż w przypadku szałwii – można w nim znaleźć m.in. chamazulen (ma udokumentowane działanie przeciwalergiczne), alfa-bisabolol (to główna substancja czynna w omawianej roślinie, posiada działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, łagodzi podrażnienia) wraz z jego tlenkami. To jednak nie wszystko – w rumianku pełno jest też spiroeteru, flawonoidów, fenolokwasów, fitosteroli, poliacetylenów, goryczy, związków kumarynowych i śluzowych, choliny i garbników katechinowych. Wreszcie, to cudowne zioło kryje w sobie duże zapasy witaminy C, potasu i manganu.

Suszony rumianek to jedna z najpopularniejszych roślin leczniczych na świecie. Wywar z niego doskonale sprawdza się jako lek przeciwzapalny, pomaga także przy skurczach oraz różnego rodzaju dolegliwościach żołądkowych – np. problemach z trawieniem (szczególnie po jedzeniu tłustych potraw), czy przy różnorakich stanach chorobowych. Odpowiadają za to substancje takie jak spiroeter (hamuje wydzielanie substancji przyczyniających się do powstawania stanów zapalnych: serotoniny, histaminy, bradykininy), flawnoidy i związki kumarynowe (mają działanie rozkurczające). Rumianek może także przynieść ulgę osobom chorującym na wrzody żołądka, gdyż pomaga poradzić sobie z jego nadkwasotą. Z kolei okłady z rumianku przyspieszają gojenie się ran, usuwając równocześnie nieprzyjemne zapachy (działanie dezodoryzujące), neutralizując toksyny i bakterie oraz pobudzając przemianę materii wewnątrz naszej skóry, co ułatwia proces regeneracji. W podobny sposób – zewnętrznie – można stosować tę roślinę także w przypadku owrzodzeń, stanów zapalnych skóry, alergii skórnych, czy oparzeń. Z kolei inhalowanie naparu z rumianku pomaga przy stanach zapalnych górnych i dolnych dróg oddechowych, a płukanie nim jamy ustnej – przy jej infekcjach i zakażeniach grzybicznych. Warto przy tym podkreślić miły zapach i smak rumianku, które także nie są bez znaczenia – nie trzeba się narażać na płukanie ust jakimś obrzydliwym, chemicznym paskudztwem. Wreszcie, okłady z omawianej rośliny (np. w postaci nasączonej nim gazy) mogą pomóc przy zapaleniu lub podrażnieniu spojówki oka.

Na nerwy i nieprzespane noce

Poza swoim kojącym działaniem na nasze ciało, rumianek może także pomóc w uspokajaniu zszarganych nerwów. Już nasze prababcie stosowały herbatę z rumianku jako domowej roboty lek uspokajający – dzięki wspomnianym wcześniej spiroeterowi i związkom kumarynowym pomaga on nam się rozluźnić i uspokoić. Po ciężkim dniu doskonale sprawdza się relaksująca, rumiankowa kąpiel (ponownie, warto odnotować świetny zapach!), zaś wsypanie odrobiny suszonej rośliny pod poszewkę naszej poduszki pomaga pozbyć się problemów ze snem.