Kosmetyki, które wpływają destrukcyjnie na zdrowie człowieka to coraz częściej poruszany problem. Kupującym otwierają się oczy. Dzieje się to bardzo powoli, ale ważne, że w ogóle. Winą za wolne tempo uświadamiania nie należy jednak obarczać tych, którzy kupują, ale tych co sprzedają. Wielkie koncerny kosmetyczne robią wszystko, aby utrzymać nas w chemicznej nieświadomości. Na szczęście jest to coraz trudniejsze, bo w dobie mnogości kanałów informacyjnych filtrowanie niewygodnych informacji staje się nieskuteczne.

 

Dowodem na to jest lista francuskiej organizacji konsumenckiej UFC-Que Choisir, która w lutym 2016 roku opublikowała 185 produktów kosmetycznych znanych firm, które mogą mieć szkodliwy wpływ na zdrowie klientów. Pozycje na liście mogą być odpowiedzialne za alergie, zaburzenia endokrynologiczne, podrażnienia skóry i rozwój komórek rakowych. Co niepokoi najbardziej, wszystkie produkty są oficjalnie dopuszczone do sprzedaży i mogą „zasłonić się” wymaganymi atestami. W świetle prawa produkty z listy są więc w porządku, tymczasem wiele z nich ma w swoim składzie konserwanty i parabeny (o których więcej możecie przeczytać w artykule Substancje zakazane w kosmetykach cz.1 i  2). Francuska lista to kolejny dowód na to, jak wielkich zamachów na nasze zdrowie dopuszczają się firmy kosmetyczne. Wszelkie reklamy, atesty i zapewnienia są tylko mydleniem oczu (oczywiście mydłem zawierającym rakotwórcze detergenty). Niepokój jaki wzbudziła publikacja jest tym większy, że nie jest to zbiór podrzędnych, tanich firm. To są popularne marki, których kosmetyki uznawane są za bezpieczne i jakościowe.

 

Wśród wymienionych produktów są wyroby, które doskonale znamy ze sklepowych półek także w Polsce. Są to między innymi pasty do zębów i płyny do płukania ust takich marek jak: Signal, Colgate, Elmex czy Carrefour. Spis zawiera także antyperspiranty pod banderą Adidasa, Axe i Dove, a także kremy Garnier, L’Oreal i Nivea. Na liście znajdziemy również szampony kosmetycznego giganta – Head&Shoulders oraz lakiery do paznokci L’Oreal. Za jedne z bardziej bulwersujących na liście, uznano chusteczki dla niemowląt firm: Nivea, Pampers i Mixa.

 

Teraz trochę przerażających liczb. Aż pięćdziesiąt pięć produktów z listy zawiera methylisothiazolinone, który odpowiedzialny jest za alergiczne reakcje skóry. Czterdzieści cztery wyroby mają w swoim składzie filtr etyloheksylo-metoksycynamonian. To substancja dodawana głównie do kremów z filtrem UV. Taki filtr może zaburzyć produkowanie estrogenu oraz funkcjonowanie tarczycy i w efekcie mieć destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie całej gospodarki hormonalnej. Oprócz tego, produkty z listy serwują nam wspomniane już parabeny i konserwanty, a także toksyczny enoksyetanol, zlokalizowany w chusteczkach higienicznych przeznaczonych dla dzieci.

 

Jak na te rewelacje zareagowały firmy z listy? Tak jak umiały najlepiej – wstrzymały się od komentarza lub wszystkiemu zaprzeczyły. Francuskie stowarzyszenie Producentów Kosmetyków (FEBEA) pokusiło się o oświadczenie, w którym przyznało jakoby wszystkie produkty sprzedawane na terenie Francji były bezpieczne i zgodne z przepisami europejskimi. Przedstawiciele L’Oreal skomentowali obecność na liście zapewnieniem, że ich kosmetyki zawsze spełniają ustalone normy. Pytanie jakie możemy tutaj postawić, to na czyją korzyść działają właściwie obowiązujące przepisy i normy – konsumenta czy producenta? Odpowiedzią niech będzie wypowiedź jednego z badaczy odpowiedzialnych za stworzenie listy – Oliviera Andraulta, który stwierdził, że to właśnie brak odpowiednich przepisów był powodem do stworzenia listy. Chodzi o to, żeby klienci wiedzieli czego się wystrzegać i jakich mieszanek nie wynosić ze sklepów. Tylko niska sprzedaż zmusi producentów to zmiany podejścia, a w efekcie także toksycznego składu produktów.

 

Francuska organizacja zwraca uwagę, że wielu kosmetyków z listy używamy każdego dnia. Taka częstotliwość chemiczna może być naprawdę zabójcza dla naszego organizmu, dlatego naukowcy apelują, żeby zwracać uwagę na skład nawet najbardziej ekskluzywnych produktów. Oprócz tego, jeśli czytając etykietę produktu, którego nie ma na liście znajdziemy niepokojące substancje, powinniśmy natychmiast przekazać je UFC-Que Choisi. Dzięki temu organizacja będzie mogła odpowiednio uzupełnić swoje dane.   

 

Pełną listę zakazanych produktów znajdziecie tutaj: http://bit.ly/2a1tH27

 

 

Źródła:

http://wyborcza.pl/1,75399,19682260,francuska-organizacja-publikuje-liste-szkodliwych-kosmetykow.html

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/kosmetyki-znanych-marek-moga-byc-szkodliwe-dla-zdrowia,622834.html