Bieganie już od paru ładnych lat bierze Polskę szturmem. Obecnie to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Gdy mieszka się w dużym mieście trudno jest zrobić choćby parę kroków tak, by nie natknąć się na kogoś truchtającego w jedną lub drugą stronę. Wiosną i latem biegaczy robi się tak dużo, że powinno się dla nich chyba budować osobne ścieżki i chodniki. Popularność tej formy aktywności nie jest przypadkowa – jogging to doskonały sposób na poprawienie kondycji i wyrzeźbienie sylwetki. By osiągać sukcesy dobrze jest jednak zastosować się do paru prostych porad. Przekonał się o tym mój dobry kolega Paweł, zabierając się długie dystanse bez odpowiedniego przygotowania.

Korzystając z doświadczeń własnych i męża Norberta, z którym przygotowujemy się do sezonu triathlonowego 2017 mogłam przygotować parę rad dla tych, którzy podobnie jak Paweł zaczynają swoją przygodę ze sportem wysiłkowym (jakim są niewątpliwie biegi długodystansowe).

Zacznij od lekarza!

Choć bieganie jest generalnie bardzo zdrowe, to jednak warto mieć na uwadze, że po pierwsze, potrafi wycisnąć z nas siódme poty, a po drugie, nie ma takiego sportu, który nadawał by się dla każdego. Na liście przeciwwskazań znaleźć można między innymi problemy ze stawami czy układem kostnym, choroby serca, cukrzycę typu I oraz bóle kręgosłupa. Przeciwwskazaniem dla tego typu aktywności może być również otyłość – owszem, bieganie to świetny sposób na zadbanie o siebie, ale osoby z dużą nadwagą powinny zrzucić parę kilo zanim (!) zaczną biegać – w przeciwnym wypadku mogą narazić się na poważne kontuzje.

Najlepszą radą, której można udzielić w tym względzie jest jednak, by każdy, kto planuje jakiekolwiek regularne i intensywne ćwiczenia – szczególnie po długim okresie ograniczonej aktywności sportowej – niezależnie od płci, wieku i ogólnego stanu zdrowia, wybrał się najpierw do lekarza lub fizjoterapeuty. Nawet jeśli czujesz się dobrze i wydaje Ci się, że z pewnością wszystko będzie w porządku, w tego typu sprawach zawsze lepiej dmuchać na zimne.

Nie oszczędzaj przesadnie

Wiele osób zaczynających dopiero przygodę z bieganiem z oczywistych względów ekonomicznych stara się zminimalizować związane z tym wydatki. Mimo, że pozornie wydaje się to dobrą strategią, w praktyce jest dużym błędem. Jeśli już podejmujesz decyzję o rozpoczęciu przygody z joggingiem, bądź gotowa by poprzeć ją następnie odpowiednimi wydatkami. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że odpowiedni sprzęt uczyni biegacza dużo przyjemniejszym, a dodatkowo zminimalizuje ryzyko kontuzji lub choroby.

Najważniejszym przedmiotem w torbie każdego biegacza są buty. Naprawdę nie wystarczy zaopatrzyć się w pierwsze lepsze trampki czy adidasy. Porządne buty do biegania to wydatek rzędu kilkuset złotych, ale zapewniam Was, drogie Panie, że spłaci się już w trakcie pierwszego biegu. Dzięki odpowiedniemu obuwiu zminimalizujecie ból kostek i stóp, zaś specjalne, właściwie amortyzowane podeszwy ułatwią sam jogging i poprawią Wasze wyniki. Buty to absolutne minimum – na ich zakup powinna zdecydować się każdy (!) początkujący biegacz.

Dalsze pozycje na liście zajmują: odpowiednie ubranie (to ważne szczególnie, gdy biegamy jesienią lub zimą – właściwemu strojowi poświęcę jeszcze niedługo osobną notkę) oraz sprzęt, który umożliwi nam monitorowanie na bieżąco swojego tętna – np. zegarek lub opaska z pulsometrem. W dzisiejszych czasach wybór tego typu urządzeń jest bardzo szeroki, często współpracują one również z naszym smartfonem, umożliwiając nam wgląd w pełny zakres danych statystycznych z naszych treningów. To cenne zarówno z perspektywy dbania o swoje zdrowie, jak i planowania kolejnych bijących osobiste rekordy biegów. W kolejnej notce napiszę Wam o bieganiu w interwałach.