W jednym z poprzednich wpisów obnażyłam trochę strasznych faktów na temat uwielbianych przez wiele osób frytek. Ten rarytas nie jest jednak jedynym przysmakiem, na który sobie pozwalamy, a który w ogóle nie powinien znajdować miejsca w naszym jadłospisie. Co gorsza, problematyczne może być nie tylko to co zjadamy – liczy się także to, co pijemy. W tym względzie, na samym dole listy rzeczy zdatnych do spożycia powinny znaleźć się właściwie wszystkie, popularne i mniej popularne, kolorowe napoje.

Cukier w butelce

Napoje, w tym także takie jak Cola czy Sprite, zwykle są obficie słodzone przez co stanowią istną bombę kaloryczną. Co gorsza, są to kalorie zupełnie „puste” – czyli takie, z których przyjmowaniem nie łączy się równocześnie dawka pożytecznych minerałów czy innych składników. Każdy łyk kolorowego napoju, drogie Panie, idzie w biodra jak nic! Jak bardzo? W jednej puszce „smakołyku” znajduje się przeciętnie ok. 150 kalorii – równowartość dziesięciu łyżeczek cukru. 10! A Przecież często przejmujemy się zaledwie jedną lub dwoma, którymi słodzimy herbatę!

No dobrze, zauważy w tym miejscu pewnie któraś z czytelniczek, ale przecież na rynku pełno jest także napojów dietetycznych. Właściwie wszyscy więksi producenci stworzyli już podobne linie produktowe: napoje, które – obiecując z grubsza ten sam smak – zawierają przy tym znacznie mniej kalorii. To prawda, rzeczywiście tak jest. Pytanie tylko, co zamiast cukru znajduje się w ich składzie? Otóż napoje tego typu często są po brzegi wypełnione tzw. Aspartamem – neurotoksyną, która zakłóca działanie układu nerwowego i jest przez naukowców wiązana m.in. z takimi radościami jak cukrzyca, padaczka, epilepsja, wady wrodzone u noworodków czy guzy mózgu. Dodatkowo, w cieple aspartam przekształca się w metanol. Jak być może pamiętacie jeszcze z lekcji chemii w szkole średniej, to trujący alkohol metylowy, który w przypadku spożycia kumuluje się w najbardziej odwodnionych narządach, np. gałkach ocznych – dlatego też najbardziej znany jest z niszczenia wzroku, a w dużych dawkach, powodowania trwałej ślepoty. Spożycie w krótkim czasie 1 litra napoju słodzonego aspartamem może wytworzyć w naszym organizmie nawet 56 miligramów metanolu – to 32 razy więcej, niż norma zalecana przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (Environmental Protection Agency). Aż się chce sięgnąć po butelkę takiego kolorowego paskudztwa, nie? Po prostu mniam, paluszki lizać!

Nie tylko kalorie

„Pusta” energia to jednak nie wszystko. Kolorowe napoje nie tylko wpływają negatywnie na obwód naszych bioder, ale też i wyniszczają organizm na kilka innych sposobów. Jakich? Przede wszystkim, zawarty w nich w dużych ilościach kwas fosforowy psuje szkliwo na zębach przyczyniając się tym samym do powstawania próchnicy i chorób dziąseł. Dzieje się tak dlatego, że w celu równoważenia skrajnej kwasoty (z chemicznego punktu widzenia napoje tego typu są 100 000 razy kwaśniejsze niż czysta woda) ciało pobiera z naszych zębów wapń. Jeśli pijemy takich rzeczy naprawdę dużo, kolejną „ofiarą” kwasu fosforowego pada układ kostny, co prowadzi do łamliwości kości i – potencjalnie – osteoporozy. Badania naukowe wykazały, że dzieci regularnie pijące np. Colę są pięciokrotnie bardziej podatne na załamania niż te, w których diecie tego typu napoje nie są obecne. M.in. z tego powodu kolorowe „smakołyki” są szczególnie groźne właśnie dla najmłodszych, dla których prawidłowego rozwoju odpowiednia dawka wapnia jest absolutnie konieczna. Niestety, w szkołach podobne produkty są obecnie rzeczą powszechną.

Słodkie napoje gazowane mogą powodować również choroby nerek i doprowadzać do szybszego odkładania się w nich kamienia. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Miami sugerują również, że regularne spożywanie podobnych rzeczy może zwiększyć ryzyko wystąpienia zawału serca lub wylewu o 48%. Te dane naprawdę powinny mówić same za siebie.

Co w zamian?

Woda. Naturalne tłoczone soki owocowe i warzywne. Kompoty. Możesz także sama przyrządzać syropy domowe (ja robię syropy z aronii i kwiatów czarnego bzu) i dodawać po łyżeczce do wody mineralnej. Możesz też szukać takich syropów w sklepach ze zdrową żywnością, uważaj tylko, żeby nie zawieraly sztucznych barwników i konserwantów. Zdrową lemoniadę zrobisz wyciskając kilka cytryn do dzbanka wody i słodząc odrobiną wyciągu ze stewii. Czasem wystarczy aromatyczny listek smakowej mięty włożony do butelki z wodą – do wyboru mas  mięty o wielu smakach: jabłkową, pomarańczową, ananasową, imbirową, czekoladową i truskawkową – lub szałwię ananasową.  Jeśli jednak nie możesz oprzeć się kolorowym, słodkim napojom szukaj takich, które nie zawierają sztucznych substancji i słodzone są stewią lub ksylitolem.