O GreenWitch

joanna_rekowskawią na mnie GreenWitch 🙂

„Mieszanie w kotle”, które będziesz miała okazję zobaczyć, trochę przypomina zabawę w czarownicę. Zapewniam Cię jednak, że to co robię z magią ma niewiele wspólnego ;). Ten „kocioł” to efekt wielu lat pracy nad sobą i swoją świadomością. To wnikliwa obserwacja otoczenia i własnego organizmu. Początki zawsze są trudne. Tak było i w moim przypadku.

Jestem matką, żoną i kobietą pracującą. Znalezienie czasu na cokolwiek, faktycznie wymaga ode mnie trochę czarów. Zaczęło się więc od rzeczy małych i pozornie niewinnych. Kilka obejrzanych podczas prasowania programów typu „wiem co jem”, skłoniły mnie do prostych przemyśleń. Może faktycznie wysypka sprzed trzech dni, nie była przypadkowa? Może apatia i zniechęcenie nie pojawiają bez powodu? Może szary odcień skóry to nie wina pory roku? Może braku energii nie można tłumaczyć nawałem obowiązków?

Zaczęłam czytać etykiety produktów – wszystkich. Jedzenie, kosmetyki, ubrania. To była taka moja gorzka eureka. Otworzyły mi się oczy, względem tego co podawałam swojej rodzinie do jedzenia i co sama jadłam. Wyrzuciłam większość kosmetyków, gdy tylko odkryłam z czego są zrobione. Niesamowite jak bardzo poprawia się nasz wygląd i nasze samopoczucie, gdy wyrzekamy się kosmetycznej chemii na rzecz naturalnych produktów, fast foodu na rzecz pełnowartościowego jedzenia oraz syntetycznych tkanin na rzecz prawdziwej wełny, bawełny i lnu. Nieprawdopodobne ile rzeczy można stworzyć, bez posiłkowania się wszechobecnymi ulepszaczami.

Ta wiedza jest trochę workiem bez dna. Ciągle dowiaduje się czegoś nowego. Teraz jest inaczej niż kilka lat temu, bo nie jestem dzieckiem we mgle. Choć dużo informacji jeszcze czeka za rogiem, to nie sięgam tam po omacku. Wspominam czasem swoje początki i przypominam sobie własną frustrację. To był taki moment, gdy paliło mi się w głowie zielone światełko, ale z jakiegoś powodu trudno było mi wprowadzić je w życie. Brak czasu, brak rozeznania, brak wiedzy, brak drogowskazów – stanowiły mój pakiet zniechęcający, pakiet wymówek. Na szczęście siła zieleni przeważyła.

Niestety, takie zniechęcające pakiety wymówek stale krążą wśród kobiet, które dopiero zaczynają wprowadzać zmiany. Dlatego właśnie postanowiłam nie siedzieć bezczynnie i nie zadowalać się tym, że mnie się udało. Chcę, żeby innym też się udało. Chcę, żeby Tobie też się to udało. Czuję się zobligowana do pomocy każdemu, kto chce zrobić coś dobrego dla siebie, dla swojej rodziny i w konsekwencji dla całego świata. Te dobre rzeczy, które uczynią cię zdrową, silną, pełną energii i pogody ducha – to zdrowa kuchnia, wegańskie kosmetyki i zielona mentalność.

Na moim blogu znajdziesz wpisy wprowadzające w tematykę weganizmu i ekologii. Przykłady naturalnych  produktów, autorskie przepisy na wegański obiad czy eko-maseczkę. Podpowiem jak robić zakupy z głową, na co zwracać uwagę i czego się wystrzegać. Pomogę Ci przeprowadzić zmiany, utrwalić je i pokaże jak  kontynuować naszą wspólną misję! Ty także możesz zostać GreenWitch!

Jeśli masz do mnie jakieś pytania albo chcesz podzielić się własną historią lub odkryciem, napisz do mnie:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości