Za oknem śnieg i mróz, to więc doskonały moment na rozmyślania o… urlopie! W ostatnich latach wybranie lokalizacji na wczasy staje się coraz trudniejsze – kolejne regiony albo zostają pochłonięte przez zawieruchy wojenne, albo też stają się celem bezwzględnych ataków terrorystycznych, o których niemal bezustannie donoszą media. Gdzie, w takim razie, wybrać się na zasłużony odpoczynek tak, by spędzić urlop bezpiecznie i przyjemnie? Zastanawialiśmy się z Norbertem przez kilka dni. Ostatecznie na urlop zimowy wybraliśmy sprawdzone, spokojne miejsce We francuskich Alpach gdzie z całą rodziną mogliśmy poszaleć na śniegu. Dziś, po powrocie do domu zastanawiamy się nad tym gdzie warto wybrać się na urlop latem. Na szczęście wciąż mamy w tym względzie spore pole do manewru. Kilka naszych typów prezentuję poniżej.

Urlop w górach

Chorwacja, Węgry…

Miejsce Chorwacji na tej liście nie zaskakuje chyba nikogo – to obecnie jedno z najpopularniejszych miejsc urlopowych, szczególnie pośród naszych rodaków. Do zalet Chorwacji bez wątpienia zaliczyć można niemal wszędobylskie plażejej linia brzegowa jest bardzo zróżnicowana (mamy dostęp przede wszystkim do plaż kamienistych i żwirowych, ale też piaszczystych) i liczy sobie aż 6268 kilometrów! Dla porównania – nasza własna granica z Bałtykiem to zaledwie 770 km. W kraju tym nie brakuje także miejsc, które warto zobaczyć i zwiedzić – w oczy rzucają się na pewno cieszący się w ostatnich latach dużym wzrostem popularności Dubrownik (wszystko za sprawą hitowego serialu „Gra o Tron”, który w dużej części jest kręcony właśnie tam), a także miasta Split, Trogir czy Rovinj. Absolutnie obowiązkowym punktem urlopu w Chorwacji – szczególnie pierwszego – są także przepiękne parki narodowe: Jezior Plitwickich oraz Krka. Do minusów tej lokalizacji zaliczyłabym przede wszystkim jej olbrzymią obecnie popularność (przekładającą się na tłumy turystów), a także dość wysokie ceny.

Jeśli chcecie uniknąć właśnie tych problemów, warto rozpatrzyć wyprawę na Węgry. Obecnie nie jest to już aż tak popularny kierunek urlopowy, jak jeszcze parę lat temu, co przekłada się pozytywnie zarówno na ilość ludzi, jak i wysokość cen (przynajmniej w porównaniu do Chorwacji). To, czego z pewnością nie brakuje w tej lokalizacji to zaś atrakcje oraz zwyczajna, ludzka życzliwość. Tej drugiej wyjaśniać nie trzeba, zaś jeśli chodzi o te pierwsze, warto wymienić m.in. przepiękny Budapeszt czy mogący się pochwalić taflą wody o wielkości 592 km2 Balaton – największe jezioro w Europie Środkowej. Minusem Węgier jest bez wątpienia brak dostępu do prawdziwego morza, a także – w ostatnim czasie – pewne problemy wynikłe z kryzysu imigracyjnego (w ograniczonym zakresie dotykają także Chorwację, jednak głównie z daleka od wybrzeża i popularnych pośród turystów miejsc).

Kierunek: daleki wchód

A co jeśli mamy ochotę na nieco dalszą wyprawę? Z pewnością zdecydowanie odradzam obecnie właściwie wszystkie kraje bliskiego wschodu – nawet te, które pozornie wyglądają na spokojne. Sytuacja może zmienić się bardzo szybko i lepiej, jak to mówią, dmuchać na zimne. Doskonałą i wciąż mało popularną u nas alternatywą może być natomiast wycieczka na wschód daleki – do Chin, Hong Kongu, Korei Południowej, Tajwanu czy Japonii. Nieprzypadkowo pomijam w tym zestawieniu Indie – po pierwsze dlatego, że to jednak wschód niewystarczająco daleki (graniczą zarówno z Pakistanem, w którym mamy do czynienia z dużymi napięciami i regularnymi wybuchami przemocy), po drugie zaś, znane są z dużych problemów z przestępczością, w szczególności gwałtami. W tym względzie sytuacja ulega co prawda zmianie, m.in. dzięki zmienionemu jakiś czas temu, bardzo ostremu prawu, ale upłynie jeszcze trochę czasu, nim będzie można postrzegać Indie jako miejsce w pełni bezpieczne.

Zaletą podróży na daleki wschód jest przede wszystkim możliwość kontaktu z kulturą zupełnie odmienną od naszej własnej, a także istne zatrzęsienie wspaniałych zabytków i atrakcji, będących niejednokrotnie jednymi z najstarszych przejawów ludzkiej twórczości i architektury na świecie – chyba nikomu nie trzeba przedstawiać rzeczy takich jak Wielki Mur Chiński czy Zatoka Ha Long (Wietnam). Do minusów z pewnością można zaliczyć stosunkowo wysokie koszty. Już sama podróż może być dość droga, choć obecnie nie jest już tak źle, jak jeszcze parę lat temu – loty w tamte rejony są dziś łatwiej dostępne, co pozytywnie odbiło się na ich cenach. Niestety, w popularnych lokalizacjach turystycznych także ceny żywności i innych dóbr podstawowych najczęściej są celowo dostosowane do objętości portfela europejskich i amerykańskich turystów.

Cudze chwalicie…

Dobrą alternatywą dla zagranicznych wypraw od zawsze pozostają polskie morze, Mazury, góry oraz urokliwe miasta i miasteczka. Warto pamiętać, że żyjemy w pięknym kraju, a mam wrażenie, że ten jego urok na co dzień trochę wypada nam z głowy. Kraków, Wrocław, Zamość, Beskidy, Pieniny, Tatry, Karkonosze, Kazimierz Dolny, Sandomierz – to wszystko miejsca niezwykle warte tego, by choć raz w życiu je zobaczyć. Bez wątpienia warto też spróbować kąpieli w Bałtyku oraz rejsów po mazurskich jeziorach. Jeśli dotychczas nie miałaś okazji – może czas zrobić to właśnie w tym roku? Zaletą takiego urlopu jest bez wątpienia niewielki dystans, logistyczna prostota oraz relatywnie nieduże ceny. Wadą… chyba tylko brak pewnego rodzaju odmienności, czy egzotyki, na którą czasem mamy ochotę.

A Wy, jakie kierunki polecacie na zimowy i letni urlop?

st Martin de Belleville