Fast foody są nam wszystkim doskonale znane. Wszystkie też wiemy, że są niezdrowe. Mimo to, ten rodzaj pożywienia cieszy się niesłabnącą popularnością. Czym właściwie są fast foody?

Jak sama nazwa wskazuje, fast food to szybkie jedzenie, a dokładniej szybko przygotowywane. Serwowane jest na poczekaniu i kosztuje niewiele. Przeważnie jest bardzo kaloryczne. Zawiera tłuszcze i węglowodany, ale bez jakichkolwiek substancji odżywczych takich jak: witaminy, minerały czy błonnik. Rośnie liczba osób, które z fast foodów uczyniły regularne posiłki. Fast foody to sprytne bestie. Samo jedzenie to zwykłe śmieci, ale napakowane są taką ilością ulepszaczy smaku i substancji uzależniających, że jedząc, jesteśmy nie tylko zadowoleni, ale wracamy po więcej. Producenci barów szybkiej obsługi coraz częściej starają się też zamydlić oczy konsumentom. Kampanie reklamowe nazywają bary restauracjami, a do hamburgerów i frytek możemy dobrać sałatkę, której zadaniem jest stworzyć iluzję zdrowego posiłku. Na popularność fast foodów wpływ ma także wzrastający konsumpcjonizm i szybsze tempo życia. Nie mamy już czasu nie tylko na zakupy i samodzielne gotowanie, ale nawet na to, żeby usiąść w restauracji i zamówić pełnowartościowy posiłek. Zamiast tego jest hot dog z budki, jedzony pospiesznie w drodze do pracy lub z pracy. Wartość dodana tego szybkiego i smacznego posiłku to niska cena. No dobrze, to teraz minusy.

Śmieciowe jedzenie od środka

Fast foodowa dieta to prosta droga do chorób cywilizacyjnych, takich jak: miażdżyca, nowotwory, otyłość, problemy z sercem i wątrobą. Co właściwie zalicza się do tzw. fast foodów? Hot-dogi, pity, frytki, lasagne, zapiekanki, pizze, tortille, tacos, kurczaki i oczywiście różnego rodzaju burgery. Ślinka cieknie od samego czytania, prawda? Jeśli tak, to wiedzcie, że ten odruch jest właściwy heroiniście, który na głodzie widzi strzykawkę. Wszystkie wymienione potrawy działają właśnie w taki sposób. Są napakowane substancjami uzależniającymi, po to, żebyśmy po pierwszym kęsie wracali po więcej. Znajdziemy w nich też substancje anty-wymiotne.

Weźmy na przykład osławionego hamburgera. Według przeprowadzonych badań burgery szkodzą naszemu organizmowi w takim samym stopniu jak alkohol i papierosy. Nie muszę chyba dodawać, że również tak samo uzależniają. Te sztandarowe produkty barów typu fast food są napakowane taką ilością konserwantów, że po ich zjedzeniu powinniście świecić w ciemności. Oprócz tego „wyposażono” je w rakotwórczy glutaminian sodu oraz potworną ilość soli. Tylko jeden burger pozwala przekroczyć dzienne zapotrzebowanie na tłuszcz. To może teraz nuggetsy. Na pewno pomyśleliście kiedyś coś w stylu – To w końcu tylko kurczak. Kurczaki są zdrowe – mogę zjeść! Tylko kurczak? Nuggetsy to najbardziej bezwartościowe ze wszystkich fast foodów. Przemielone na dziesiątą stronę, zawierają na pewno wiele różnych środków, ale kurczaka się tam nie doszukujcie. To, że są dobre zawdzięczają pakietowi substancji poprawiających smak. Czas na frytki, czyli bezlitosną profanację ziemniaka. Frytki zawierają skrobię, która pod wpływem smażenia wydziela akrylamidy. To związki, z których wytwarza się plastik, gumę i papier. Zawartość akrylamidów tylko w jednej frytce, przekracza dopuszczalny poziom o blisko tysiąc razy! Do najmniej szkodliwych fast foodów możemy zaliczyć zapiekanki, hot dogi i kebaby. Te „dania” robione są z najmniej przetworzonych składników. Nie zawierają też tłuszczy. Nie traktujcie tego jednak jako zielonego światła do ich jedzenia. Hot dogi i kebaby nie szkodzą tak jak burgery, ale nie mają w sobie żadnych wartości odżywczych i beztrosko zadomawiają się w naszym ciele pod postacią znienawidzonego tłuszczyku.  

Sposób przygotowywania ma znaczenie

Osobną kwestią jest sposób przygotowania fast foodowych posiłków. Weźmy na przykład olej. Zasady zdrowego żywienia mówią jasno, że tłuszcz do smażenia powinno się wykorzystywać jednokrotnie. Tymczasem w większości budek z szybkim z jedzeniem ten sam tłuszcz wykorzystywany jest bardzo wiele razy. Czasem olej we frytkownicach nie zmieniany jest nawet przez kilka dni! To naprawdę niebezpieczne, ponieważ wielokrotnie podgrzewany olej wydziela szkodliwe substancje takie jak: nadtlenki lipidowe. Te związki są odpowiedzialne między innymi za przyspieszony rozwój miażdżycy. Mogą też przyczyniać się do rozwoju nowotworów. Wielokrotnie używany tłuszcz zawiera też kwasy tłuszczowe trans, które obniżają poziom dobrego cholesterolu (HDL) i podnoszą poziom złego cholesterolu (LDL).

Fast food to uzależnienie, oszustwo i cichy zabójca. Według raportu Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego, w USA już niemal czterysta tysięcy osób rocznie umiera z powodu chorób wywołanych otyłością. Jeśli więc wydaje wam się, że stołowanie się w barach szybkiej obsługi nie odbije się na waszym zdrowiu – mylicie się. Ze zgrozą obserwuję także rodziców, którzy prowadzą do takich przybytków dzieci. To jest jak podawanie dziecku narkotyków lub alkoholu, serio! Nie dawajcie się zwieść ulepszaczom smaku. Konsekwencje jakie niesie ze sobą spożywanie burgerów i innych szybkich dań, nie jest warte tej chwilowej „przyjemności”. Postawcie na zbilansowaną, zdrową dietę, a zobaczycie, że z czasem przestanie wam brakować fast foodów. Zróbcie to dla siebie i dla waszych pociech. One was naśladują, dlatego dbajcie o właściwe wzorce żywieniowe. Wszechobecność fast foodów wydaje się trudna do zignorowania, ale to tylko pozory. Jeśli podejmiesz decyzje i będziesz konsekwentna, żadna ilość mijanych budek nie zmusi Cię do zjedzenia tej trucizny.