Często zapominamy o tym, że sen jest naszemu organizmowi potrzebny tak samo jak woda lub pożywienie. Tymczasem, o ile na ogół jeszcze pamiętamy o tym, by coś wypić lub dobrze zjeść, to właśnie na śnie często próbujemy oszczędzać swój cenny czas. W praktyce prowadzi to w prostej linii do wyniszczania i zaburzania podstawowych funkcji naszego ciała. Jeśli więc masz w zwyczaju sypiać po zaledwie parę godzin dziennie i czujesz się permanentnie przemęczona, to zanim zaczniesz łazić po lekarzach – marsz do łóżka! Porządne wyspanie się to w takiej sytuacji Twój obowiązek względem swojego ciała i absolutnie nie należy go zaniedbywać. Szczególnie, że, umówmy się, do straszliwie uciążliwych obowiązków raczej nie należy 😉

Sen zapewnia nam regenerację, zarówno pod względem fizycznym, jak i umysłowym, a nawet duchowym. Tylko zapewniając sobie odpowiednią dawkę głębokiego, pełnego snu możemy wyglądać młodo i pięknie, tylko wówczas naprawdę dobrze się czujemy. To właśnie sen pozwala lepiej niż cokolwiek innego oczyścić nasze myśli. Ile razy mierząc się z jakimś problemem spotkałaś się ze sformułowaniem takim jak „Prześpij się z tym, rozwiązanie na pewno samo przyjdzie”? Otóż chciałam Ci powiedzieć, że to naprawdę nie wyłącznie przypadek lub czcze gadanie – to fakt! W taki sposób działa po prostu nasz umysł – oczyszczenie go i zregenerowanie może pozwolić nam poradzić sobie z wyzwaniem, które wcześniej wydawało się poplątane bardziej niż przysłowiowy węzeł gordyjski.

Ciągłe zakłócanie naturalnego rytmu dnia może mieć dla nas bardzo szkodliwe i długofalowe konsekwencje. Wedle prowadzonych badań ludzie prowadzący nocny tryb życia żyją o 11% krócej, a ryzyko wystąpienia zawału serca zwiększa się u nich nawet o 30%. Niedobór snu wywołuje w naszym mózgu – i w ogóle szeroko rozumiany ciele – zmiany biochemiczne. Wpływa to na łatwość gromadzenia tłuszczu, co przekłada się na wzrost tendencji do tycia – to w gruncie rzeczy naprawdę proste: nasz organizm czuje, że potrzebuje większego zapasu energii, więc robi co może, by gromadzić ją na zapas. Już po pojedynczej zarwanej nocy wzrasta produkcja tzw. greliny – hormonu odpowiadającego za uczucie głodu. Równocześnie hamowane jest wydzielanie serotoniny, znanej pod nazwą hormonu szczęścia, co szybko przekłada się na wzrost ryzyka wystąpienia depresji czy stanów lękowych. Grelina może doprowadzać także do podwyższenia poziomu szkodliwego cholesterolu w naszej krwi, a niewyspanie, samo z siebie, wpływa negatywnie na ciśnienie i odporność organizmu. Sen pozwala również na usuwanie z naszego ciała toksyn (jego brak może zakłócać funkcje wątroby), a także pomaga w walce ze stresem. Gdy jesteśmy nie wyspani podejmujemy gorsze decyzje życiowe, nawet w prostych sprawach, między innymi dlatego, że na łeb na szyję spadają nasza pamięć oraz umiejętności koncentracji. Wreszcie – uwaga artyści! Wbrew popularnej opinii, brak snu może prowadzić do twórczego wypalenia!

Warto przy tym pamiętać, że ważna jest nie tylko ilość, ale przede wszystkim jakość snu. Istnieje też szereg czynników wpływających negatywnie na nasze możliwości zasypiania i wysypiania się. Ale o tym opowiem już obszerniej w osobnym wpisie 🙂