Sukces – magiczne słowo, które często spędza nam sen z powiek. Czym właściwie jest sukces i jak go osiągnąć? Czy o sukcesie mogą mówić tylko ci, którzy na kontach mają po kilka zer, a na parkingu przed domem tak zwane „wypasione fury”? Nic z tych rzeczy! Naturalnie nie zaprzeczam, że jedną z miar sukcesu jest kasa o czym już zresztą pisałam na blogu. To jednak za mało. Na świecie jest bardzo wiele osób, które mają górę pieniędzy, a mimo to czują się nieszczęśliwe i przegrane. Dla mnie sukces to najogólniej mówiąc zadowolenie z własnego życia. To prosta definicja, ale trudna do osiągnięcia. Ten wpis będzie poświęcony między innymi temu co zrobić żeby poczuć się szczęśliwym, bo zdołowane, nigdy nie osiągniecie sukcesu.

Na początek dobrze byłoby się określić. Ci, którzy nie wiedzą czego chcą, niewiele osiągają. Zastanów się więc czy lubisz siebie i swoje życie, a jeśli nie to ustal dlaczego. Prosto i bez kręcenia – to czego nie lubisz trzeba po prostu zmienić. Zmiana jest trudna i wymaga działania. Jeśli macie z tym problem to odsyłam do posta o tym jak motywować się do działania .

Warto też zwrócić uwagę na pewną zasadę – sukces jest domeną ludzi niezależnych. Ponownie podkreślę, że nie chodzi jedynie o niezależność finansową, ale też umysłową czyli samodzielne myślenie. Jeśli się tego nie nauczysz to nie będziesz potrafiła stwierdzić co jest dla ciebie naprawdę dobre. Nie wykonuj bezmyślnie poleceń innych. Nie radź się przyjaciółek co by zrobiły na twoim miejscu. Zamiast tego wygospodaruj trochę czasu żeby spokojnie przemyśleć sprawę nad którą się głowisz i samodzielnie znaleźć rozwiązanie problemu. To nauczy cię myślenia, analizowania i wyciągania wniosków. Wszystkie te rzeczy są niezbędne jeśli chcesz stać się kobietą sukcesu!

Kolejna sprawa to pożyteczność tego co robisz. Jeśli zdecydujesz się poświęcić życie czemuś co nikomu nie jest potrzebne, to twój sukces stanie pod dużym znakiem zapytania. Szkopuł tkwi w tym żeby robić coś co lubisz, ale co jednocześnie pozwala Ci służyć innym. To ważne bo dzięki temu po pierwsze zarabiasz, a po drugie czujesz się potrzebna światu i w efekcie spełniona.

Nie zapominaj też o ciągłym rozwoju. Jak to mówią – kto nie idzie do przodu ten się cofa. Nie musisz być we wszystkim najlepsza, ale kiedy już zdecydujesz się na coś, to staraj się robić to najlepiej jak potrafisz. Ludzie potrafią docenić starania. Moje klientki na początku podchodziły do mnie nieufnie. Ot, kolejna babeczka, która próbuje naciągnąć je za pomocą marketingowych sloganów. Jednak moja cierpliwość, wiedza i upór pozwalają mi przełamać takie podejście. W tym co robię nie jestem najlepsza na świecie, ale codziennie nad sobą pracuję. Zgłębiam wiedzę dotyczącą naturalnych receptur i sama też wymyślam swoje mikstury. Wszystkie produkty, które sprzedaję mam przetestowane na sobie. Przede wszystkim jednak wierzę w swoją pracę jako misję uświadamiania innych. Chemia wszechobecna w przerażającej ilości kosmetyków nas zabija. Moją pracą jest uświadamianie wam tego i proponowanie naturalnej alternatywy. W tkwi moja siła. To co robię jest wam potrzebne, nawet jeśli same jeszcze tego nie wiecie

Ludzie sukcesu są dobrymi obserwatorami. Jeśli chcą podejmować świadome decyzje i wciąż się rozwijać to nie mają wyjścia – muszą obserwować otoczenie i wyciągać wnioski. Skąd inaczej by wiedzieli co jest dla nich dobre, a co im szkodzi. Skąd by wiedzieli czego oczekują od nich ludzie. Dorobiliśmy się co prawda badań opinii, ale to nadal nie to samo co żywa interakcja. Kontakt z człowiekiem to niezastąpione i niepowtarzalne źródło wiedzy. Nie bagatelizujcie tego!

Kiedy coś Ci nie wyjdzie nie załamuj się, każdemu czasem coś nie wychodzi, a błędy są nieodłączną częścią nauki. Niech za przykład posłuży Ci koszykarska legenda – Michael Jordan. Ten świetny zawodnik powiedział kiedyś: Nie trafiłem ponad 9000 rzutów w moim życiu. Przegrałem ponad 300 meczów. 26 razy zaufano mi, gdy miałem oddać rzut na miarę zwycięstwa i spudłowałem. Przegrywałem w moim życiu ciągle. Dlatego właśnie osiągnąłem sukces”. Jeśli jesteś pewna tego co robisz i wierzysz w swoją ścieżkę, to nie przejmuj się potknięciami i upadkami. To normalna sprawa. Otrzep spódniczkę i biegnij dalej!

Na koniec – uśmiech Zarówno ten na twarzy jak i ten w duszy. Pesymiści, którzy osiągnęli sukces istnieją tylko w mało prawdopodobnych historiach filmowych. Kiedy wyłączysz telewizor i się rozejrzysz szybko się zorientujesz, że smutasy nie bywają ludźmi sukcesu. Oczywiście nie chodzi o to, żeby zamieniać się w Jokera – ten pan był szalony. Mnie chodzi o zdrową pogodę ducha i wiarę we własne siły. To największy prezent jaki możesz sobie sprawić. Kiedy podarujesz sobie pogodę ducha to cała reszta od razu stanie się prostsza.

Taka jest moja recepta na sukces. Nie miliony na koncie, nie super samochody, nie egzotyczne wyprawy i nie pięciogwiazdkowe hotele. Jeśli to masz, to świetnie, ale są to jedynie wartości dodane. Sukces osiąga się przede wszystkim w głowie. Sukces to zadowolenie z własnego życia i tego właśnie życzę wam wszystkim! Szczęścia, dobrych decyzji i dużo uśmiechu