Nie jest tajemnicą, że poważne zmiany życia i światopoglądu nigdy nie są łatwe. Szczególnie początki bywają najeżone różnego rodzaju problemami i wyzwaniami, które mogą utrudnić nam konsekwentne trwanie przy raz podjętej decyzji. W żadnym wypadku nie należy się poddawać, a by ułatwić sobie życie najlepiej skorzystać z wiedzy osoby, która już przez to przeszła. Oto parę klasycznych błędów popełnianych przez świeżo upieczonych wegan:

  1. Obsesyjne unikanie tłuszczy

O tłuszczach wiele się mówi i bardzo je demonizuje. Prawda jest taka, że w praktyce stanowią jeden z podstawowych składników żywieniowych. Oczywiście nie należy z nimi przesadzać, ale nie należy też unikać ich za wszelką cenę. Warto przy tym wiedzieć, że zdrowsze są tłuszcze występujące naturalnie, np. w orzechach, awokado, czy nasionach. Ograniczać należy tłuszcze płynne, szczególnie wysoko przetworzone – jeśli chcemy stosować w swojej kuchni olej lub oliwę, najlepiej były to produkty pochodzące z pierwszego tłoczenia.

  1. Nadmierne objadanie się

Weganizm często „sprzedawany” jest jako dieta niskokaloryczna. Oczywiście może taki być, ale wcale nie musi, a już z całą pewnością nie jest sam z siebie. Sam fakt, że nie spożywamy mięsa i produktów odzwierzęcych nie oznacza automatycznie, że wszystko co jemy ma niską wartość energetyczną. Wręcz przeciwnie, w niektórych roślinach i owocach jest naprawdę dużo kalorii – awokado, dla przykładu, ma ich aż 160 w każdych 100 gramach.

Bardzo ważnym jest, by nie wpadać w pułapkę przekonania, że na weganizmie możemy jeść ile chcemy. Możemy i nawet powinniśmy jeść tyle, by być najedzonymi – i ani grama więcej. Mam tu oczywiście na myśli sytuację, gdy nie mamy do rozwiązania problemu z nadwagą, bo jeśli chcemy zrzucić parę kilo, to i dietę trzeba oczywiście odpowiednio dostosować (choć, tak po prawdzie, przede wszystkim należy wówczas zadbać o odpowiednią dawkę wysiłku fizycznego, bo odchudzanie poprzez głodzenie się nigdy nie jest dla nas dobre – i na ogół nie przynosi długofalowych rezultatów).

  1. Jedzenie posiłków w sztywno ustalonych godzinach

To jedna z największych głupot, często wynoszonych przez nas z domu. Przyjęło się, że spożywamy dziennie 3-4 posiłków, a pomiędzy męczmy się z głodem i kwitujemy głośne burczenie w brzuchu wymuszonym śmiechem. Tymczasem fakt jest zaś taki, że jeść powinniśmy wtedy, kiedy nasz organizm daje nam o tym znać. Zamiast męczyć się na siłę próbując dotrwać do obiadu, warto wychodząc na miasto mieć przy sobie jakąś przekąskę – może to być jabłko, wegański jogurt albo np. marchewka w małym pojemniku (rewelacyjnie nadaje się do chrupania przy pracy!).

Należy też pamiętać o tym, by każdego dnia spożywać odpowiednią ilość błonnika. Pomaga on regulować procesy trawienne i powstrzymuje uczucie głodu. Nie można z nim oczywiście przesadzać, ale powinien być stałym elementem diety – jego niedobór to jedna z najczęstszych przyczyn różnego rodzaju problemów z trawieniem i pracą jelit.

  1. Paniczny strach przed jedzeniem soli

Sól jest czasem nazywana białą śmiercią lub białym zabójcą i nie jest to przypadek. W zbyt dużych ilościach może mieć na nasz organizm bardzo zły wpływ – powodować nadciśnienie tętnicze, cukrzycę (typu II), miażdżycę, zwiększać ryzyko chorób układu krążenia i przyczyniać się do otyłości. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by dziennie nie spożywać więcej niż 5 g soli.

Tak jak w przypadku wielu innych składników odżywczych i minerałów, warto podkreślić, że szkodliwy jest nadmiar soli, a nie jej obecność w diecie jako taka. Co więcej, w małych ilościach sól nie tylko nam nie szkodzi, ale też jest absolutnie konieczna do prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów. Sól wchodzi w skład płynów komórkowych i tkankowych, jest wymaga do zachowania równowagi elektrolitowej. Bez niej nasze mięśnie i układ nerwowy nie są w stanie pracować optymalnie.

  1. Stosowanie nieurozmaiconej, źle zaplanowanej diety…

To bardzo częsty błąd, popełniany szczególnie na początku naszej wielkiej przygody z weganizmem – kiedy jeszcze nie jesteśmy pewni co, jak i w jakich ilościach powinniśmy spożywać, by cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Bywa, że skupiamy się na jednej grupie produktów lub owoców, nasze posiłki stają się monotematyczne. Jedzenie w ten sposób przez krótki czas nie stanowi problemu, a jeśli mamy na to ochotę, może to być wręcz sygnałem tego, że naszemu organizmowi czegoś brakuje. W dłuższej perspektywie czasowej należy jednak zadbać o urozmaiconą dietę. Tylko taka jest bowiem w stanie zapewnić naszemu organizmowi wszystkie wymagane składniki, witaminy i minerały.

  1. …ale bez przesady,

Uważajmy też jednak, by nie popaść w jakąś obsesję na punkcie liczenia i planowania swoich posiłków. Jedzenie ma być przyjemne, nie rabujmy go z tej cechy. Nie stanie się żadna tragedia, jeśli któregoś dnia zjemy czegoś za dużo, albo skusimy się na jeden więcej kawałek awokado niż zwykle. Jeśli zachowujemy zdrowy umiar, wszystko jest przecież dla ludzi – wszystko, ma się rozumieć, co zielone i pochodzenia roślinnego 😉